
Królowa polskich kolęd
Pieśń „O narodzeniu Pańskim” Franciszka Karpińskiego

Kolędy to nieodłączny element polskich tradycji bożonarodzeniowych. Pierwsza pieśń w języku polskim, której tematem było narodzenie Jezusa, powstała w 1424 roku i zaczynała się od słów: „Zdrów bądź, Królu Anielski”. Na przełomie XV i XVI wieku na ziemiach polskich wykonywano już około 200 kolęd, głównie tłumaczonych z łaciny i języka czeskiego. Wzrost popularności gatunku nastąpił na przełomie XVII i XVIII wieku. Wtedy też upowszechniła się nazwa „kolęda” na określenie pieśni bożonarodzeniowych.
To właśnie w tym ostatnim stuleciu została napisana „królowa polskich kolęd”. Mowa oczywiście o pieśni „O narodzeniu Pańskim”, jak nazwał Franciszek Karpiński swój sławny utwór, rozpoczynający się od słów „Bóg się rodzi – moc truchleje”.
Kolęda ukazała się w zbiorze „Pieśni nabożnych” wydanych w 1792 roku. Pieśni te, jak zauważa Mieczysław Klimowicz, „pisane dla ludu, miały wyrugować nie zawsze przyzwoite produkcje stylizatorów, przystosowujących teksty erotyków, pieśni bachicznych i ludowych pastorałek do tematyki religijnej. Na ich powstaniu zaważyły postulaty Komisji Edukacji Narodowej oraz atmosfera dyskusji prowadzonych w czasie Sejmu Wielkiego w sprawie upowszechniania oświaty wśród najniższych warstw społeczeństwa. Zamierzał Karpiński zaszczepiać obok zasad wiary także podstawy etyki, rozbudzać poczucie wspólnoty narodowej tej upośledzonej i nie uczestniczącej dotychczas w życiu kulturalnym kraju klasy obywateli”.
Już pobieżne zapoznanie się z kolędą pozwala zauważyć, że mamy do czynienia z tekstem niezwykłym. Wielu badaczy uważa pieśń „O narodzeniu Pańskim” nie tylko za najpiękniejszą polską kolędę, ale również za jeden z najbardziej interesujących tekstów artystycznych podejmujących problem tajemnic chrześcijaństwa. Choć głównym motywem kolędy jest tajemnica cudu betlejemskiego, nie można pomijać jej wymiaru społecznego oraz patriotycznego. Ostatnia, piąta zwrotka pieśni, ma wyraźnie narodowy charakter
Podnieś rękę, Boże Dziecię!
Błogosław ojczyznę miłą,
W dobrych radach, w dobrym bycie,
Wspieraj Jej siłę Swą siłą,
Dom nasz i majętność całą,
I wszystkie wioski z miastami!
A Słowo Ciałem się stało
i mieszkało między nami
i nawiązuje do tragicznej sytuacji Rzeczypospolitej w epoce rozbiorowej. Melodia kolędy, co też jest godne podkreślenia, utrzymana jest w rytmie poloneza, a więc polskiego tańca narodowego.
„Bóg się rodzi” oraz inne „pieśni nabożne” (np. „Pieśń poranna”, „Pieśń wieczorna”) weszły do śpiewnika narodowego, sprawiając, że Franciszek Karpiński stał się jednym z twórców najmocniej osadzonych w polskiej świadomości zbiorowej. Watro, przy okazji uważnego wczytywania się w treść kolędy, zwrócić uwagę na niezwykłą osobowość twórczą poety oraz niektóre fakty z jego bogatej biografii. To właśnie F. Karpiński, jak poświadczają to choćby słowa epilogu „Pana Tadeusza” („Tak za dni moich, przy wiejskiej zabawie,/ Czytano nieraz pod lipą na trawie/ Pieśń o Justynie…”), był jednym z pierwszych polskich pisarzy, których twórczość trafiła „pod strzechy” (tj. cieszyła się dużą poczytnością wśród ludu).
Pieśń „O narodzeniu Pańskim” do dziś pozostaje jedną z najpopularniejszych i najpiękniejszych polskich kolęd, bez której trudno wyobrazić sobie wspólne kolędowanie.
AŁMATOR
