
Dzięki Wiktorii, nauczycielce z Żytomierza, poznałam kwartalnik polonijny „AŁMATOR”. Spotkania i internet dały mi możliwość poznania tego czasopisma. Chciałam się podzielić moimi spostrzeżeniami. Lektura kwartalnika pozwoliła mi na poznanie założyciela i wieloletniego prezesa Fundacji Pomocy Szkołom Polskim na Wschodzie im. T. Goniewicza Józefa Adamskiego. Szczególne wrażenie zrobiła na mnie jego fascynacja kresami i nawiązanie kontaktu z członkami zespołu „Wilia” z Wilna, a w zasadzie jego kulisy. Nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo niebezpieczne dla p. J. Adamskiego były te kontakty. Zaciekawił mnie też fakt spotkania założyciela fundacji ze śp. Józefem Goniewiczem. To dzięki lekturze tego materiału mogłam poznać nieznane obszary działalności pana Adamskiego i jego współpracowników na Wschodzie. Jestem pasjonatką historii, mimo że uczę w klasach młodszych. Często moi uczniowie zadają mi pytania związane z historią Polski. Dzięki lekturze pisma „AŁMATOR” mogę przekazać im więcej cennych informacji. Uważam, że polscy nauczyciele powinni czytać artykuły z tego czasopisma. Będą mieć wtedy obraz życia naszych rodaków. Mogą np. dowiedzieć się, że w Gimnazjum nr 23 w Ałmaty są polskie klasy, których los był zagrożony. Redaktor Piotr Boroń przedstawił sprawę rekrutacji do klas polskich. Wszystkim polecam ten artykuł. Powinniśmy interesować się sprawami edukacji na Wschodzie. Ujął mnie także Daniel Sigida. Ten mieszkający w Kazachstanie młody człowiek ma polskie korzenie. Moi wychowankowie z pewnością poznają jego postać. Jest on dowodem, jak ważna jest więź z ojczyzną, nieważne, gdzie się mieszka. Poznałam też postać poetki, literatki i m.in. redaktorki naczelnej i edytorki pisma emigracyjnego „Listy z daleka” Leokadii Komaiszko. Jej wiersze wprowadziły mnie w zupełnie inny świat. Szczególnie urzekł mnie wiersz „Kulgrida”. „AŁMATOR” jest nieoceniony ze względu na zawarte w nim treści, od edukacji po felietony. Porusza też ważne dla nas Polaków sprawy historyczne, jak np. Katyń i katastrofę pod Smoleńskiem z 10 kwietnia 2010 roku. Informacje zamieszczone w czasopiśmie są różnorodne i ważne jednocześnie. Każdy z nas znajdzie temat szczególnie mu bliski. Być może będą to pasjonaci edukacji, historii, a nawet podróży. Dzięki publikacjom w „AŁMATORZE”, poznałam bliżej Kowno. Mam nadzieję, że będzie okazja, żebym osobiście poznała to miasto. Dowiedziałam się też, że na Litwie ukazywał się tygodnik „Dzwon Świąteczny”. Poruszył mnie także artykuł „Wojenne losy Polaków na Litwie – w świetle dwóch fotografii”. Droga Redakcjo, gdy postanowiłam napisać do Was na temat Waszego kwartalnika, nie zdawałam sobie sprawy, jak frapująca i niezwykła czeka mnie „podróż”. Uważam, że poruszacie tak istotne dla Polaków sprawy. Podajecie je w taki sposób, żeby zainteresować nimi czytelników. Moim zdaniem „AŁMATOR” powinien zagościć w polskich szkołach i instytucjach. Dziękuję, że dzięki Wam mogłam poszerzyć swoją wiedzę i wzmocnić moje więzi z Ojczyzną. Polecam każdemu Polakowi to niezwykłe czasopismo.
