
Wystawa „Szlaki Nadziei. Odyseja Wolności”
w Szkockim Parlamencie
Przydarzyła mi się wspomnieniowa przygoda. Otóż, dzięki panu Andrzejowi Dembińskiemu zostałam wpisana na listę osób, które uczestniczyły w otwarciu wystawy Instytutu Pamięci Narodowej „Szlaki Nadziei. Odyseja Wolności”, która to wystawa organizowana była w Szkockim Parlamencie w Edynburgu. Wystawa, której sponsorem była posłanka Annie Wells, przedstawia szlak bojowy Polskich Sił Zbrojnych na Zachód i podkreśla trwałe więzi historyczne między Polską i Szkocją. Uroczystości rozpoczęły się w Dalbeth Cementery w Glasgow 13 marca o godzinie 12.00. Gości powitał John Lassa, ze szczególnym uwzględnieniem potomków polskich żołnierzy i marynarzy spoczywających na tym cmentarzu. Przemówienie wygłosił dr hab. Karol Polejowski, zastępca prezesa IPN. Odsłonięcia odnowionego pomnika dokonali wspólnie prezes IPN Karol Polejowski i John Lassa. Ksiądz Marian Łękawa poświęcił pomnik i odmówił z uczestnikami modlitwę. Przy akompaniamencie tradycyjnej szkockiej pieśni ludowej, granej na dudach przez dudziarza w szkockim stroju, składano wieńce i kwiaty przed pomnikiem. Po ceremonii na cmentarzu był poczęstunek w Klubie Polskim im. Władysława Sikorskiego w Glasgow. Pyszne jedzenie zostało przygotowane przez polską rodzinę, która podejmuje gości w restauracji „U Jarka”. O 17.30 rozpoczęcie uroczystości w Szkockim Parlamencie w Edynburgu. Powitała gości i wygłosiła krótkie przemówienie pani Annie Wells. Po niej wystąpiła Lezley Marion Cameron, zastępca lorda Provosta, miasta Edynburg. Następnie wystąpili: Agnieszka Jędrzak – Podsekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP, dr hab. Karol Polejowski – zastępca prezesa IPN i na zakończenie przemówił dr Mirosław Sycz, Konsul Generalny RP w Edynburgu. Po tej ceremonii wyświetlono krótki film o projekcie „Szlakami Nadziei. Odyseja Wolności”. Zakończeniem było oglądanie wystawy i rozmowy.
Podczas spotkania miałam możność wspomnieć pani Lezley Marion Cameron, zastępcy lorda Provosta o moim wraz z zespołem „Promyki Krakowa” pobycie w Edynburgu z okazji specjalnych występów dla Polaków, Polonii i zespołu „Rysy”. Było to dokładnie 30 lat temu w kwietniu 1996 roku. Na naszym koncercie wówczas był lord Provost Eric Milligen. Na wspomnienie o nim, pani Lezley Marion Cameron ucieszyła się ipowiedziała, że ma z nim kontakt i wspomni mu o naszym spotkaniu i o rozmowie. Na dowód wydarzenia sprzed 30 lat pokazałam pani Lezley zdjęcia z koncertu naszego zespołu, na którym jest także lord Provost Eric Millige. Zrobiło się wspomnieniowo, bo wtedy przyjechaliśmy doborową grupą. Był zespół „Krakusy” – wspaniała autentyczna grupa ludowa z krakowską muzyką. Skład zespołu był następujący: Jan Nowak – klarnecista i założyciel, jego syn Zbigniew Nowak – trębacz, Jerzy Zając – kontrabas, Mieczysław Garbień – pierwsze skrzypce, Romana Krzemień drugie skrzypce. Był zespół instrumentalno-wokalny „Promyki Krakowa” w składzie: Magda Miklasz, Ewelina Czarnik, Marek Sala – pierwsze skrzypce, Agata Krzemień, Maria Dutka – drugie skrzypce, w trzecim głosie na skrzypcach grała Daria Szwed, na wiolonczeli grali Aleksandra Hodor i Jakub Mędrala. Poprosiłam też na wyjazd Mariana Mędralę z 9-letnią córką Madzią, która śpiewała solo i wraz z zespołem. Do oprawy scenograficznej poprosiłam Marlenę Nizio – malarkę, która studiowała u profesora Jerzego Nowosielskiego ze swoimi obrazami o tematyce krakowskiej. Przyjechał z nami poeta Józef Baran ze swoimi przepięknymi wierszami i miał słowo o poezji. Towarzyszącymi osobami byli Krzysztof Krzemień, który był pilotem grupy i bardzo nam potrzebna pani doktor Anna Dutka, która czuwała nad naszym zdrowiem i samopoczuciem. Dawaliśmy koncerty w Glasgow, Edynburgu, Falkirk i Aberdeen. Dużo zwiedzaliśmy. Przyjechaliśmy małym busem, który zasponsorował dla nas dyrektor Huty im. Tadeusza Sendzimira Jerzy Knapik, a także Real Bank S.A. w Krakowie. I tu nam pomógł mecenas Józef Mędrala. Wspaniałym kierowcą był pan Władysław Wójcik, który świetnie sobie radził z lewostronnym ruchem. To było w 1996 roku. Ale skoro wspominam, to początek kontaktów ze Szkocją przypada na rok 1983. Wtedy do Glasgow wyjeżdżał zespół taneczny „Nowa Huta”, pod kierunkiem Anatola Kocyłowskiego. Zwrócił się do mnie Anatol, żebym pojechała z kapelą góralską z Sidziny, w której grałam z siostrami Basią, Stasią i Terenią Lipkównymi. Wyjazd zespołu był wyznaczony na sierpień. Wspomniał mi o tym w kwietniu – na co ja, że niestety nie mogę jechać, bo jestem już w trzecim miesiącu ciąży. Odpowiada mi Anatol, że jemu to nie przeszkadza i że właściwie nie ma o czym mówić, bo po prostu muszę jechać. Tak się też stało. Kapeli potrzebował do grania wtedy, gdy zespół się przebierał w inne stroje. Wszystko wspaniale się udało, a najważniejszym momentem po koncercie w Edynburgu było spotkanie z generałem Stanisławem Maczkiem, który był na naszym występie. Mieliśmy specjalne spotkanie z generałem, który opowiadał nam trochę o czasach II wojny światowej. Były też różne pytania. Ja zapytałam: „Panie Generale, kiedy Pan przyjedzie do Polski? U nas teraz jest coraz lepiej”, na co Pan generał odpowiedział: „Nie o taką Polskę walczyłem”. Nie odwiedził Polski. Zresztą, gdzie miał przyjeżdżać? Chciał do Lwowa, bo w tamtych stronach się urodził… a wiadomo, że Lwów nam zabrano. Bardzo się Nim opiekowali, podczas całego spotkania, jego żołnierze. Pilnowali, żeby się nie zmęczył i wkrótce zdecydowali, by skończyć spotkanie. Zapytałam, jaką melodię chciałby usłyszeć na odchodne? Powiedział swym śpiewnym, z melodyjnym akcentem lwowskim głosem, że lwowską muzykę. Więc zagraliśmy „Bo gdybym się jeszcze urodzić miał znów – to tylko we Lwowie”. Widać było, że się cieszy, ale też, że jest wzruszony. Takie to było spotkanie z Panem Generałem. Niezapomniane. Potem cała grupa pojechała autokarem do Polski. Tylko ja, ze względu na swój stan, poleciałam samolotem. Towarzyszyła mi Stasia Lipka. Po cichu myślałam, że urodzę w samolocie, ale nic się takiego nie wydarzyło. Po latach ta, co leciała ze mną w samolocie i mogła się urodzić w Edynburgu, czyli Agata, właśnie tam urodziła swego syna Ignaca w 2014 roku. Ot, historie, które pisze samo życie.
To były wspomnienia przywołane pokrótce. A teraz wracam do Edynburga, do sali, w której opowiedziałam tę historię pani Lezley Marion Cameron. Słuchała, a potem zaprosiła do ponownego przyjazdu. Po oglądnięciu bardzo ciekawie przygotowanej wystawy wyjechaliśmy do Glasgow, by 14 marca uczestniczyć w kolejnych uroczystościach. Oficjalne uroczystości organizowane są przez miasto Claydbank. O 9.45 delegacja IPN zapaliła znicze na grobach trzech polskich pilotów na Arkleston Cementery. 11.00 – uroczystość pamięci ofiar Clydebank Blitz – Wspólny Grób, złożenie kwiatów przez delegację IPN. 11.45 – uroczystość przy miejscu upamiętnienia ORP „Piorun” i odsłonięcie tablicy IPN. Uroczystość prowadzi John Lassa. Przemówienia wygłosili: Karen Murray-Provost (Clydebank), dr hab. Karol Polejowski, zastępca prezesa IPN. 12.30 – uroczystość przy Polskim Pomniku na Placu „Solidarności”, złożenie kwiatów przez delegację IPN. 13.00 – otwarcie i zwiedzanie wystawy „SNOW” w Ratuszu miasta Clydebank. W Urzędzie Miasta odbyło się uroczyste spotkanie z udziałem przedstawicieli władz Szkocji, parlamentarzystów, prezesa IPN oraz środowisk polonijnych połączone z prezentacją wystawy IPN.
ORP „Piorun” odegrał bardzo ważną rolę w obronie miasta Claybank w marcu 1941 roku i teraz w 85. rocznicę tych wydarzeń postanowiono uczcić pamięć poległych marynarzy. Na spotkaniu w Ratuszu był ciepły poczęstunek, który pomógł rozgrzać się uczestnikom, którzy brali udział w uroczystościach na wolnej, zimnej, wietrznej i morskiej przestrzeni Claydebank. Podczas kuluarowych rozmów robiono sobie zdjęcia na pamiątkę tych wydarzeń. We wszystkich uroczystościach w Szkocji brałam udział w stroju krakowskim, co było przyjęte bardzo entuzjastycznie. Wiadomo było, skąd przybyłam.
Romana Krzemień
















